Nieco ponad rok temu zostałam zwolniona ze swojej etatowej pracy w agencji marketingowej. Razem ze mną zlikwidowano dział strategii, którym zarządzałam. Wiedziałam, że 2017 będzie dla mnie rokiem czegoś nowego, ale nie spodziewałam się tego, co nastąpi. Gdyby ktoś wtedy opowiedział mi, co wydarzy się w moim życiu w ciągu tego roku, kazałabym mu popukać się w czoło.

Na przełomie roku rekrutowałam się do jednej z większych sieciowych agencji, do globalnej firmy consultingowej i do… start-upów. Trzeba przyznać, że trochę nie wiedziałam, co dalej ze sobą zrobić. Marzyłam o tym, żeby „założyć firmę”, ale nie sądziłam, że to się uda.

I tak zaczęły przychodzić zlecenia na freelance. Audyty, badania, ale też copywriting. W lutym zaczęłam współpracę z firmą consultingową, tym razem nie zajmując się doradzaniem, a budową jej marketingu od zera. Strateg zaczął zajmować się egzekucją, a Marta została najpierw freelancerką, a później przedsiębiorcą.

W ciągu tego roku przez mój zawodowy słownik przewinęły się takie słowa jak crowdfunding, standaryzacja procesów, marnotrawstwo, leadership, semiotyka, lean i strategia odmieniana przez wszystkie przypadki.
Robiłam audyty, badania, analizy konkurencji, pracowałam nad strategią biznesową, strategią marki i strategią komunikacji. Moczyłam ręce w egzekucji, zajmując się online marketingiem, komunikacją z mediami i całodobowym gaszeniem pożarów w zbiórce crowdfundingowej. A do tego jeszcze uczyłam się, jak prowadzić firmę, jak zarządzać projektami, jak negocjować z klientami i jak delegować zadania, gdy jest ich za dużo.

Czego nauczył mnie 2017?

Partnerstwo

Rok 2017 okazał się rokiem serendipity – czyli korzystania z pozytywnych zbiegów okoliczności, okazji, a także znajomości, które w tym roku postanowiły zaprocentować.

Budowanie partnerstw to też pomaganie innym – nawet jeśli masz milion swoich spraw na głowie, to czasem trzeba rzucić je wszystkie i zrobić coś dla ludzi, z którymi pracujesz.

Warto dbać o relacje, budować swoją siatkę kontaktów i dostarczać wartość innym. W pojedynkę ciężko jest funkcjonować jako freelancer lub przedsiębiorca. Z innymi ludźmi zajdziesz dalej lub szybciej.

Standaryzacja

Największą przewagą każdego stratega czy konsultanta jest jego metodologia – proces pracy. I, mimo że każdy klient jest inny i żeby dobrze rozwiązać jego problem trzeba szyć na miarę, standaryzacja procesu jest złotem.

Miałam okazję pracować w różnych podejściach do strategii, uczyłam się różnych narzędzi strategicznych i dziś nie mam problemu z opowiedzeniem klientowi o procesie pracy nad strategią, zamiast rzucać enigmatycznego „to zależy”.

Twoja praca musi być przewidywalna i dawać klientowi poczucie bezpieczeństwa. Kreatywność wcale nie oznacza chaotycznej pracy.

Ryzyko

Okazuje się, że życie pisze najlepsze kejsy. Zamiast analizować BEP fabryki koszulek, wymyślać sposoby na poprawę wizerunku państwa w Afryce czy zajmować się value based pricing leków podczas case interview, zajmij się problemem lokalnego i sezonowego biznesu, który umiera zimą albo salonu manicure, w którym zarządzanie ludźmi i cena usługi prowadzą do błędnego koła, w którym trudno równoważyć jakość i efektywność, a rotacja nie pozwala na „wzrost mocy produkcyjnych”.

Podczas case interview możesz wymyślić 20 różnych sposobów na rozwiązanie problemu, nie licząc się z kosztami. Prawdziwy biznes zawsze ograniczony jest budżetem i czasem. Nie wykonasz 10 różnych rodzajów badań, które pozwolą ci spojrzeć na problem z różnej perspektywy – co najwyżej klient będzie mieć kasę na 1-2 badania, a ty ciągłe poczucie niepewności.

Jeśli działasz w biznesie, musisz pogodzić się z ryzykiem. To bywa frustrujące, gdy wiesz, że klient zatrudnił cię, byś pomógł mu podjąć decyzję, a ty masz świadomość, że nigdy nie dasz mu w 100% dobrej rekomendacji, bo nie jesteś w stanie przewidzieć przyszłości.

Rozumienie problemu klienta

W 2017 ostatecznie pożegnałam się z przetargami – przygotowałam coś może na jeden czy dwa. W agencji byłam dziewczyną od przetargów i wiem, że propozycje dawane klientowi, którego zna się tylko z krótkiego briefu i debriefingu są bardzo powierzchowne. Wolę wchodzić w głębsze relacje z klientami, dobrze zrozumieć ich model biznesowy i dopiero później rozwiązywać problem.

Pisałam o tym rok temu: Marketing to tylko jeden z elementów układanki o nazwie rozwój biznesu. Czasem na nic świetna strategia komunikacji, jeśli produkt jest po prostu słaby. Tymczasem co może zrobić agencja marketingowa, gdy przychodzi do niej klient ze słabym produktem?

Klient, który przychodzi do agencji marketingowej, z góry zakłada, że jego problem może rozwiązać marketing. Jako strateg często widzę więcej rzeczy do poprawy. Chciałabym częściej myśleć o sobie, że zajmuję się zmienianiem biznesu, a nie tylko marketingu.

Pracujesz w biznesie czy nad biznesem?

To coś, co nie dawało mi spokoju przez cały rok. Na swoją strategię i swój marketing trzeba znaleźć czas – trzeba zadbać o rozwój i gorsze czasy. W 2017 żyłam „tu i teraz”, mając świadomość lekcji do odrobienia, ale nigdy nie było na to czasu. Własne projekty stawiałam na ostatnim miejscu – na pierwszym było dbanie o klientów. Pracowałam w biznesie, nie nad biznesem. Byłam strategiem dla innych, ale nie dla siebie.

Mimo całej swojej wiedzy jestem taka sama jak inni. Strategii zwykle nie robi się w dobrych czasach – myśli się o niej, gdy idzie gorzej i potrzebna jest deska ratunkowa, która uchroni nas przed tonięciem.

Ale przyszłości nie stworzy się jutro – tworzy się ją dziś, i to przeważnie w wyniku decyzji i działań podejmowanych ze względu na zadania bieżące. To, że nie byłam strategiem we własnym biznesie, jest moją największą porażką tego roku.

Praca w consultingu daje przewagę

Jeden z klientów powiedział, że próbuję za bardzo, za szybko być tam, gdzie będę za lat 10. „Będziesz najlepsza, ale nie możesz tam iść na skróty”.

Ten rok pokazał mi, ile jeszcze nie wiem. Jeśli chcesz być świetnym strategiem, nie zostaniesz nim w wieku 27 lat. Ale to nie znaczy, że teraz mam przezimować kolejną dekadę i magicznie stać się przekocurem. Żeby tam dojść, trzeba sukcesywnie ostrzyć swoje pazurki i pracować, pracować, pracować.

Mówi się, że gdy pracujesz w consultingu, do swoich lat doświadczenia powinieneś dopisać mnożnik, bo uczysz się na błędach nie jednej, a wielu różnych firm. Ja rok 2017 potraktowałabym co najmniej z mnożnikiem 5. I wiem, że najlepsze dopiero przede mną. Z ekscytacją myślę o tym, co będę robić za 10 czy 20 lat.

To był dobry i szalony rok – nie tylko zawodowo. Więcej nie napiszę, bo mam NDA ;) Do zobaczenia w 2018!