Zróbmy copy-paste tego, czego dokonała już nasza konkurencja. Wygląda to na świetny pomysł, ale to tylko pozory. Niby zaoszczędzimy czas na rozważaniu, co komunikować i w jakich kanałach. Niby zaoszczędzimy też pieniądze, bo wydamy budżet na sprawdzone rozwiązania. Ale tak naprawdę nie osiągniemy nic. Kopiując jakąś markę, nie uda nam się zbudować własnej. A przecież o to nam chodzi.

Kopia udanych działań nie gwarantuje udanych działań

Dlaczego więc chcemy kopiować konkurencję? To, że jakaś marka osiągnęła sukces w określony sposób nie oznacza, że nam również wyjdzie, jeśli skopiujemy jej działania. Logicznie myśląc, powinniśmy wiedzieć, że nie ma dwóch takich samych sytuacji, a ty i twój konkurent możecie różnić się ofertą, grupą docelową, a przede wszystkim wizerunkiem marki. Ta sama akcja zorganizowana przez dwie różne marki może zostać uznana przez odbiorców zarówno jako nieszczera, jak i autentyczna – w zależności od brandu i utożsamianych z nim wartości.

Fiksując się na punkcie konkurencji, zapominamy o tym, kim jest nasza marka i co sami chcieliśmy zrobić. Kopiowanie wymaga poświęcenia energii, z której mogło powstać coś nowego i kreatywnego.

Z jednej strony chcesz więc budować własną markę i wizerunek firmy, przyciągać klientów i zdobyć przewagę konkurencyjną, a z drugiej strony starasz się przekształcić w podróbkę swojego konkurenta. Jest to niemal równoznaczne z przyznaniem, że jest on lepszy od ciebie, bo miał jakiś pomysł, a ty nie masz żadnego, więc bezczelnie kopiujesz.

Inspiracja tak. Naśladownictwo nie.

W takim razie ktoś może spytać: skoro nie chcemy kopiować, to po co robimy research? Otóż research, tak samo jak materiały referencyjne wybrane przez klienta, mają pomóc nam wymyśleć coś nowego, a nie zrobić sklejkę na podstawie udanych działań innych firm.

Dobry research prezentuje nam przekrój działań wśród konkurencji, z których przebieramy i wybieramy. Research służy nam za rozpoznanie i przekrój praktyk, może stanowić inspirację lub przestrogę.

Z informacji, jakich dostarcza nam analiza konkurencji, możemy określić wizerunki marek i stworzyć sobie mapę percepcji, na której odnajdziemy później jakieś niezatłoczone miejsce – lukę, niszę, miejsce dla siebie. Jeśli do tej pory nie mieliśmy pomysłu na naszą markę i dlatego chcieliśmy być kopistą, możemy wykorzystać informacje zebrane na temat konkurencji, by odnaleźć lub stworzyć wyróżniki marki. Oczywiście do żadnych dobrych wniosków nie dojdziemy, jeśli będziemy podglądać tylko jednego konkurenta – powinniśmy przyjrzeć się jak największej ich liczbie.

Strategia imitacji zaprowadzi cię donikąd

Kopiowanie konkurencji nigdy nie jest dobrą opcją. Stosowanie strategii imitacji może sugerować, że nie masz ambicji i odwagi i potrafisz jedynie dokonać adaptacji.

Żeby odnieść sukces rynkowy, trzeba czasem eksperymentować. Warto przyglądać się temu, co robią inni i jakie odnoszą efekty i wzorować się tylko na tym, co jest udane i co pasuje do naszej marki. A potem wdrażać i testować.

Jeśli ślepo kalkujemy konkurencję, to gdy ona jutro wykona krok do przodu – my znajdziemy się w tyle i będziemy nieustannie ją gonić.

Nie na tym polega budowa marki. A ty chyba chcesz budować markę, prawda?