Panuje przekonanie, że na marketingu każdy się zna i każdy może się nim zajmować. Branża ma bardzo niskie bariery wejścia, o ile w ogóle jakiekolwiek ma. A w dodatku marketing jest jak ten szewc, co bez butów chodzi i sam nie pracuje nad poprawą swojego wizerunku. Jak jako marketerzy możemy lepiej wypaść na tym tle?

Nie myśl narzędziami, myśl o biznesie

Jak pokazują badania, zawód marketera pozytywnie ocenia jedynie 20% badanych. Jest on lepiej postrzegany tylko od sprzedawców i telemarketerów. Główne zarzuty jakie stawiane są od lat marketingowi i marketerom dotyczą analfabetyzmu finansowego, niskiej skuteczności i wydajności, braku przełożenia tych działań na wartości budowane dla interesariuszy, manipulowanie klientami, marnotrawienie środków finansowych, niskich kompetencji i tak dalej…

Dlaczego tak się dzieje? Marketerom brakuje wiedzy biznesowej i strategicznego spojrzenia na marketing. Na szczęście niektórzy są tego świadomi – w grudniu przeprowadziłam wywiady z kilkunastoma marketerami i główne braki wiedzowe, jakie wskazywali, dotyczyły właśnie strategii marketingowej i umiejętności zintegrowania wszystkich działań.

Ludzi myślących narzędziami nie brakuje. Bardzo łatwo jest się wyspecjalizować w jednym kanale marketingowym i zostać ekspertem od mailingów, social media czy content marketingu, mając nawet 20 lat i krótki staż pracy. Jeśli ktoś jest mistrzem jednego kanału marketingowego, to powinien szybko się obudzić i zdobyć szersze kompetencje. Ludzie od narzędzi są potrzebni. Ale w marketingu nie chodzi o myślenie narzędziami, tylko całościowym brand experience.

Marketing to nauka. Uczymy się go przez całe życie

W czasach, gdy każdy może mianować się ekspertem, wiedza i twarde dane zyskują jeszcze bardziej na znaczeniu. W biznesie zbyt często polegamy na własnym doświadczeniu, kilku znanych nam kejsach i obserwowaniu tego, co robią inni, a zapominamy o tym, że marketing to już całkiem nieźle zbadana nauka i są pewne zasady, którymi się rządzi. Podążamy owszem, za nową technologią, a pomijamy niezmienne prawa marketingu i zarządzania strategicznego, które są dla nas czymś przestarzałym.

Bardzo mnie smuci, gdy widzę młodych ludzi zapatrzonych w Garego Vee, a nie znających Trouta i Riesa albo tego, co Byron Sharp robi dla marketingu (choć, dla zachowania obiektywizmu, warto zobaczyć również tę prezentację porównującą podejście Vaynerchuka i Sharpa). Bardzo mi smutno, gdy widzę kogoś, kto jest mistrzem jednego kanału marketingowego, który za kilka lat może okazać się przeżytkiem. I bardzo, naprawdę bardzo mi smutno, gdy ktoś nie rozumie, że najważniejsza jest mistrzowska strategia połączona z jeszcze lepszą egzekucją.

Licencja na marketerowanie

Pamiętam dyskusję sprzed kilku lat o tym, czy branża nie potrzebuje jednak barier wejścia. Czy nie powinno wprowadzić się egzaminu dla marketerów. Zapytałam Jacka Kotarbińskiego, co o tym sądzi, mając w pamięci jego bardzo dobrą prezentację o niezbędnych kompetencjach marketera, do której często się odnoszę i benchmarkuję.

„Bardzo wiele osób w Polsce zajmuje się zawodowo marketingiem, tak przynajmniej to często deklaruje. Dotyczy to nie tylko profesjonalistów w działach marketingu czy specjalistów, ale całego rynku agencji marketing services czy indywidualnych przedsiębiorców. W ciągu ostatnich kilkunastu lat, cyfrowa rewolucja w marketingu wprowadziła dodatkowo mnóstwo zupełnie nowych kompetencji. To wszystko powoduje, że profesjonalizm marketera zdecydowanie powinien podlegać określonej weryfikacji. Najczęściej na świecie w przypadku marketerów, czynią to organizacje i stowarzyszenia zawodowe, takie jak Chartered Institute of Marketing czy American Marketing Association, prowadząc standaryzowane egzaminy kompetencji i wydając stosowne certyfikaty.”

Jacek Kotarbiński

ekonomista, ekspert marketingu i innowacji, kotarbinski.com

 

Takie certyfikaty zdecydowanie podnoszą wartość marketera na rynku pracy i otwierają mu drzwi na nowe możliwości. Dają nie tylko wiedzę, ale także kontakty i prestiżowy tytuł. To prawdziwa licencja na marketerowanie.

Największą i najstarszą jednostką potwierdzającą profesjonalne kompetencje marketingowe jest The Chartered Institute of Marketing. Żeby uzyskać od niej potwierdzenie swoich kompetencji, trzeba zdać trudne egzaminy (średnia zdawalność na świecie to ok. 45-60%), co czyni absolwentów tego programu wartościowymi na rynku pracy. W Polsce certyfikaty CIM, będące najbardziej prestiżową licencją w marketingowym świecie, posiada zaledwie kilkaset osób.

Do tego elitarnego grona będzie można wkrótce dołączyć. questus, jedyne Akredytowane Centrum Egzaminacyjne CIM w Polsce, rusza 10 marca z kolejną edycją programu szkoleniowego Diploma in Professional Marketing. Jest to roczny cykl spotkań i warsztatów, w czasie których profesjonaliści, praktycy i eksperci w swoich dziedzinach prowadzą zajęcia w obszarze marketingu i zarządzania firmą. Zakres tematyczny programu obejmują cztery moduły: Strategic Marketing, Mastering Metrics, Digital Strategy i Driving Innovation.

Program odpowiada na zapotrzebowanie rynku dziś i już za chwilę. Dowód? W raporcie opracowanym wspólnie przez IAB, Microsoft i Infotarget, największymi wyzwaniami marketerów do 2020 roku będą marketing mobilny, social media, ale także analityka marketingowa czy zarządzanie innowacjami. Sama od jakiegoś czasu coraz głębiej wsiąkam w temat innowacji i uważam, że marketer przyszłości nie będzie wcale marketerem, a partnerem w biznesie, który będzie reprezentować głos konsumenta, łączyć kompetencje z zakresu komunikacji, customer experience i zarządzania marką.

Ale żeby zostać marketerem przyszłości, trzeba się ciągle doskonalić – i to w profesjonalnych warunkach, zdobywając kompetencje doceniane w skali międzynarodowej.

Chcesz sprawdzić, czy nie brakuje ci kompetencji strategicznych? Zrób krótki test, który przygotowałam razem z questus i sprawdź, w których obszarach masz braki kompetencyjne – może to strategia, analityka, digital albo innowacja rynkowa? Podczas Diploma in Professional Marketing możesz to wszystko nadrobić. Do zobaczenia na pierwszym wykładzie!

 

 

Wpis powstał we współpracy z questus.