W ostatnich dwóch latach powstało ponad 90% informacji, jakie wytworzyła ludzkość. Wiedza, jaką studenci pozyskują na pierwszym roku studiów, staje się nieaktualna na roku trzecim. Każda książka o social mediach w momencie wydania jest już nieaktualna, bo w międzyczasie wydarzyło się coś nowego.

Mój stos książek do przeczytania rośnie w zastraszającym tempie, a tekstów w sieci jest tak dużo, że ciężko wybrać te wartościowe. Wiedza daje przewagę konkurencyjną, ale z każdym dniem powstaje jej coraz więcej i bywa, że bardzo szybko się dezaktualizuje.

Gdybym chciała codziennie czytać to, co znajduje się w moim Feedly, potrzebowałabym na to dwie godziny – a to tylko artykuły na temat marketingu, świata i konsumentów. A co z książkami? Musiałabym pół dnia spędzić na edukacji, żeby przez drugą połowę móc efektywnie ją wykorzystywać w pracy. Wiemy jednak, że żeby zostać mistrzem marketingu (i każdej innej dziedziny), musimy poświęcić bardzo dużo czasu na naukę.

Niektórzy mogą pozwolić sobie na odcięcie się od pracy raz na jakiś czas i oddanie się inspirującemu ładowaniu się wiedzą – taki tydzień poświęcony na chłonięcie wiedzy każdemu dobrze by zrobił. Ale umówmy się, kto z nas bierze urlop po to, żeby popływać w książkach?

Jak więc pogodzić ze sobą niedobór czasu i nadmiar wiedzy do ogarnięcia? Jak czytać więcej, mając tego czasu coraz mniej? Trzeba poszukać sprytniejszego sposobu na naukę. I ja ten sposób znalazłam.

Jak czytać szybciej?

Wszyscy wiemy, że książki biznesowe bywają przegadane i ich esencję można by zawrzeć na kilkunastu stronach. Mniej często znaczy więcej, ale kto kupiłby tak krótką książkę? Zamiast więc sięgać po książki, warto zainteresować się… streszczeniami. Tak, wszyscy pamiętamy, że sięganie po streszczenia lektur było piętnowane w szkole, ale szczęśliwie jesteśmy już dorośli i nie musimy znać każdego słowa z poradnika biznesowego. Dobrze przygotowane streszczenie pozwala zapoznać się z główną ideą książki, a jeśli temat nam się szczególnie podoba – warto wtedy przeczytać całość. W dodatku, takie streszczenie można przeczytać kilka razy i w ten sposób z pewnością lepiej zapamiętamy, o co chodziło.

Skąd brać streszczenia książek biznesowych?

No dobrze, ale czy coś takiego jak streszczenia książek biznesowych w ogóle istnieje? Skąd brać dobre abstrakty? Przetestowałam dwa źródła, które mogę wam polecić.

Pierwszym z nich jest polska platforma Knowledge Garden, na której publikowane są materiały mające na celu poszerzyć wiedzę biznesową. Można tam znaleźć autorskie opracowania książek i tematów – dla tych, którzy potrzebują zdobyć wiedzę w pigułce – oraz dostęp do wyselekcjonowanych, interesujących artykułów, wideo czy raportów. Materiały dostępne są w formie prezentacji, kilkunastostronicowych streszczeń lub audiobooków.

Na dzień dobry dostajemy bezpłatny, 10-dniowy okres próbny. Później z serwisu można korzystać w ramach abonamentu – podstawowego (250zł/3 miesiące), premium (1800zł/rok) i spersonalizowanego.

Drugim serwisem, który udostępnia streszczenia, jest Blinkist. Znajdziemy tam skróty książek non-fiction, z czego tych biznesowych jest całkiem sporo. W serwisie znajduje się ponad 1500 książek! Streszczenia można czytać na komputerze lub urządzeniach mobilnych. Zapoznanie się z nimi nie zajmuje więcej, niż 15 minut.

Roczny, nielimitowany dostęp do serwisu to wydatek 50 dolarów. Na początku można z niego bezpłatnie korzystać przez 3 dni, a później czytać darmowe streszczenia. Co 24 godziny serwis udostępnia do przeczytania za darmo jedno streszczenie – nie mamy jednak wpływu na to, z jakiego tematu będzie to książka. Tutaj można zapisać się do newslettera i czytać codziennie streszczenie jednej darmowej książki.

Co wybrać?

Blinkist to rozwiązanie tańsze niż Knowledge Garden i posiadające o wiele bardziej rozwiniętą bazę materiałów. Są one jednak dostępne tylko w języku angielskim. Z kolei przewagą Knowledge Garden jest multimedialność nauki: poza tekstem, można obejrzeć również prezentacje i rozwiązać test sprawdzający, czy rzeczywiście nauczyliśmy się czegoś z przejrzanego materiału.

Pamiętajcie jednak: Streszczenia streszczeniami. Warto wzbogacać nimi swoją wiedzę, ale nie zastąpią one czytania książek. Każdego dnia możecie przeczytać jedno streszczenie i w ten sposób bardzo szybko poszerzyć swoją wiedzę na różnorodne tematy. Nie rezygnujcie jednak z książek. Streszczenia łykajcie szybko, a książkami delektujcie się na deser. Smacznego!

Przetestujcie te dwa rozwiązania i dajcie znać, które wam się bardziej podoba. A może macie jakieś inne sposoby na szybsze pochłanianie wiedzy?